podsumowanie

poniedziałek, 21.listopada.2011, 22:14
Droga P. pozwól, że zrobię małe podsumowanie ostatnich trzech lat. Póki jeszcze nie zgorzkniałaś do końca. 

*Przestałaś pisać. I czas nazwać rzeczy po imieniu - PRZESTAŁAŚ. Kiedyś bez pisania żyć nie mogłaś, dzisiaj tego nie potrzebujesz. Dzisiaj czasami sobie coś marzysz, ale nigdy nie przelewasz tego na symboliczny papier. A zresztą... kto wie, może to i lepiej?

*Schudłaś. Naprawdę schudłaś i choć wciąż przydałoby się trochę zgubić to pokazałaś, że potrafisz!

*Zmieniłaś wiarę. Kiedyś nawet bałaś się pomyśleć źle o chrześcijaństwie. Kiedyś deizm był dla ciebie czymś załośnie odległym. Mon Dieu, jak dobrze, że zaszła ta zmiana

*Na bieżąco: zrozumiałaś, że tak naprawdę nic nigdy się nie zmieni. Że wszystko pozostanie w obrębie książek, a w życiu nie warto liczyć na piękne historie, albo silniejsze emocje

*Ciągle twierdzisz, że do przyjaźni to ty się nie nadajesz

*Zwiedziłaś kawał Europy, zrobiłaś nieźle zdjęcia, a wakacje+kluby = nie-mówimy-o-tym-głośno

*Poznałaś prawdziwą twarz Juliana

*Paliłaś, popalałaś, popijałaś, zniszczyłaś sobie kawał zdrowia!

*Pokochałaś Tuwima. Ze znamoniem i bez.

*Zrozumiałaś w końcu, że wcale nie jesteś najlepsza.

*Zrobiłaś olbrzymie postępy w przedmiotach ścisłych

*Tak się bałaś o swoje miejce w tej szkole, a teraz czasem nawet jest całkiem fajnie!

*Byłaś idiotką, przyznajmy to.

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

list

sobota, 5.listopada.2011, 23:28
Paulino,
chciałabym ci powiedzieć parę niezmiernie ważnych rzeczy.
Ponieważ strasznie za tobą tęsknię i myślę czasem o tobie.
I nie mam pojęcia co się z tobą stało.
Bo przecież miałaś takie pasje. I kiedyś tak cholernie ci zależało. Na czymś - na czymkolwiek. Wszystko się zmieniło, chociaż z początku wcale tego nie zauważałaś. Rok po roku - powolne zmiany. I wszystko to, co o sobie wiedziałaś niby nagle stało się nieaktualne. A przecież było takie już od pewnego czasu, z tym, że nie miałaś czasu na tym pomyśleć. I myślę, że On już by cię nie poznał. I myślę, że by cię nawet nie polubił. I zostało ci tylko takie krótkie podsumowanie u schyłku listopadowego wtorku. 
A zresztą to wszystko już nieważne.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

strata wiary.

poniedziałek, 23.maja.2011, 23:03
Boże.
Co ja sobie myślałam?
Co ja sobie wyobrażałam?
Jestem po prostu głupia, poległam na każdej linii.
A przecież się starałam i zrobiłam to, co mogłam.
Żyć się nie chce, jak sobie o tym wszystkim pomyślę.
I wówczas wszystkie zapały, wszystkie marzenia i plany stają się takie idiotyczne, tak ironicznie śmieszno-nieśmieszne, że lepiej, aby nigdy ich nie było
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

Poezja ponoć niemodna.

środa, 16.marca.2011, 22:40
Taka mnie właśnie naszła porażająca myśl, mocny impuls.
Przed chwilą przeczytałam dziwne zdanie
'Poezja jest niemodna'
Niemodna? Nie tak modna, jak we wcześniejszych stuleciach... i nagle chwila namysłu: jak, do kury nędzy, poezja może być niemodna? jak może być modna?
Już mam kompletnie dosyć utożsamiania poezji śpiewanej tylko z Grechutą.
I poezji z lekturami szkolnymi.
No to serce mi się kraje jak słucham tego. 
Czemu we współczesnych ludziach jest tak mało zapału?
Czemu nikt nie wyjdzie na ulicę? Czemu zgadzamy się na WSZYSTKO ze strony władzy? Czy wiele milionów ludzi nie może wygrać z gartką cwaniaków? Co się stało z ludźmi, z Polakami?
Czemu teraz nikt nie jest człowiekiem jaskrawym, nawet groteskowym, pełnym skrajności? Czemu wszyscy są tacy wyśrodkowani? Bez zdania, zastraszenie, zawsze to wszędobylskie 'może, tak jakby, niewykluczone, nie ukrywam, nie mogę powiedzieć, trudno orzec' Czemu, kurwa, nikt nie potrafi użyć tych prostych pięknych słów 'tak, nie, wypierdalać'?
Jestem zawiedziona, jestem rozczarowana - przede wszystkim sobą. non stop zmieniam priorytety, zdania, sensy.
I coś, co bardzo mnie dziwi, olbrzymia zmiana nastąpiła ostatnio we mnie: nienawidzę słuchać o czyimś szczęściu, nienawidzę słuchać nawet o nieszczęściu, ale jakimś mocnym, jakimś pełnym. Bo tutaj... tutaj wszystko takie zawieszone w wiecznym impasie. Nienawidzę sięgać do książek, tam się za dużo dzieje. Przerwa-Tetmajer mnie ostatnio ratuje przed zagładą ostateczną, ale i on powoli podupada.
I moja myśl na dziś:
Najlepsze autorytety to te martwe.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

wypalenie.

sobota, 18.grudnia.2010, 21:02
Chciałabym mieć już 40 lat, aby móc pełnoprawnie mówić, że zmarnowałam swoje życie.
Że jestem już wypalona. Tak pełnoprawnie, od A do Z.
Chciałabym też, bez żadnych uogólnień, powiedzieć, że nic mnie już w życiu nie czeka.
Chciałabym już myśleć tak 'na pewno'.
Mogłabym wówczas powiedzieć, że wszystko już widziałam i że na nic już nie czekam.
Bo teraz... Teraz brzmi to nieco śmiesznie w moich ustach.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

toksyczni ludzie.

wtorek, 2.listopada.2010, 17:26
Usuwanie toksycznych ludzi z mojego życia - dzień pierwszy.
Bo ja naprawdę tego nie rozumiem. Zero wdzięczności. Ja bym tak nie potrafiła. Nie umiem i nie chcę być chamska dla ludzi bez żadnego powodu, a nawet w odwecie za małe przewinienia.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

sam lud w końcu znudzą

czwartek, 28.października.2010, 20:15
Gęby za lud krzyczące sam lud w końcu znudzą,
I twarze lud bawiące na końcu lud znudzą.
Ręce za lud walczące sam lud poobcina.
Imion miłych ludowi lud pozapomina.
Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.


Kłaniam się. Dałeś mi wenę, której szukałam.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

zmiany.

sobota, 18.września.2010, 01:12
Pytasz, czemu się tak zmieniłam?
A przecież nic się nie zmieniło, wszystko jest takie jak kiedyś.
Może jestem nieco mądrzejsza.
Podobno jestem zimniejsza. No i nieco zgorzkniała.
Ale ciągle wiem, co jest w życiu najważniejsze.
W moim życiu.
Choć wszystko wokoło się zmienia.
Ale gadam straszne głupoty, które przeczą same sobie.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

zmiany

czwartek, 19.sierpnia.2010, 21:28
Potrzebuje zmian, reform.
Teraz, natychmiast.
Muszę zmienić w sobie coś, bo nie czuję się dobrze sama ze sobą.
Jestem przepełniona paradoksami i okazało się, że to wcale nie jest ten poszukiwany środek.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

obietnice.

piątek, 30.lipca.2010, 22:33
Te wszystkie obietnice są już nic niewarte. A jakbym chciała, żeby były prawdziwe.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

nigdy nie będzie tak samo.

piątek, 30.lipca.2010, 19:00
Teraz właśnie to zrozumiałam.
Że NIGDY nie będzie już tak, jak wcześniej. Że właśnie nastał ten okres swoistej ciszy, który już zostanie.
To tak, jak z ojcem, który dowiaduje się, że jego ośmioletnie dziecko jednak nie jest tak bardzo jego jak myślał. Niby może wybaczyć, niby zrozumieć, ale nigdy nie będzie tak samo, jak wtedy gdy żył w nieświadomości.
Tak jest i teraz. Czas wyrzutów sumienia mam już za sobą, jakiś smutek też już przeszedł. Nawet złość opadła.
Ale ta cisza pozostała.
Nie znam jej. I nagle powstała obojętność. Traktuję ją bardziej obojętnie, niż zwykłego ulicznego przechodnia. Ona próbuje coś do mnie mówić, ale ja ją ignoruję. W ciągu całego dzisiejszego dnia usłyszała ode mnie całą masę słów w tejże kolejności: 'Słucham?', 'Tak', 'Zadzwoń do Anety', 'Tak.
I na tym koniec. Prawdopodobnie zawsze już będę mówić do niej jedynie 'tak' i 'nie'.
Tak będzie lepiej dla mnie.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

zapomnienie.

czwartek, 29.lipca.2010, 20:33
skoro tak szybko się zapomina, to to wszystko było tynfa warte.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

na dziś.

środa, 28.lipca.2010, 23:29
nie lubię osób, które nie potrafią marzyć.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

dziwnie.

niedziela, 25.lipca.2010, 16:49
Dziwnie. Bardzo dziwnie.
Tępe modelki wyginające się w mundurach.
Potrzebujące uwagi wschodzące sławy wylizujące karabiny.
Królowe wybiegów tarzające się w wojennym błocie.
Nie wiem czemu ma to służyć.
Ostatnio Igor upił się (!) i zaczął całować jedną z moskiewskich 'glamour bitches'. IGOR!
A ja słucham beznadziejnej Ani Dąbrowskiej, która w tej piosence jest nad wyraz wspaniała. Ale to czar słów i melodii, które nie należą do niej.
Powinnam coś poczytać i jeszcze raz obejrzeć 'Pokutę'. Ogarnąć jakoś lekcje na wrzesień, bo jak cudownie jest zapobiegać.
I jeszcze jakoś muszę dojechać do Włocławka na 2 dni (ja?)
'Pracowite' wakacje.
I jeszcze czekam teraz tutaj na Marca, który jest Bóg wie gdzie. Zatem kończę czekanie.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

nie chcę.

sobota, 24.lipca.2010, 11:20
Nie.
Nie jestem psychicznie gotowa na odczytanie tej wiadomości.
Choć to pewnie nic, drobnostka, jedno zdanie, które w sumie w żaden sposób nie wpłynie na moje życie.
No ale nie chcę, bo za szybko.
Przydałby się tydzień lub najlepiej półtora.
Nie chcę jej odczytać, chociaż to takie irracjonalne.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:



Witaj

Bonjour. Czy też kochasz Paryż,tak jak ja? Może podzielisz się tym z innymi jako osoba? Merci. Au revoir!

Archiwum

2010
luty (1)
kwiecień (2)
maj (1)
czerwiec (8)
lipiec (7)
sierpien (1)
wrzesień (1)
październik (1)
listopad (1)
grudzień (1)

2011
marzec (1)
maj (1)
listopad (2)

Szablon


Zrobiła Lomuelle, więcej i lepiej(?) na Szablonach Eowiny, zdjęcia z Foto Decadenta a brushe... Skądś napewno.